Przejdź do głównej zawartości

Święta są cudowne...

zwłaszcza, kiedy ma się tak cudowną rodzinę jak ja ;-)

podczas tych świąt złamałam wszystkie zasady, jakie tylko mogłam. wegetarianizm poszedł na bok, zapaliłam kilka papierochów, wypiłam trochę wódki, jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. 
podczas świąt zapomniałam o problemach (chociaż moje problemy są mizerne i wszystkim znane). 
spotkania z Rodziną mi służą. jest radość, spokój, miłość i wiara w lepsze jutro. no i ten śmiech. on jest lekarstwem na wszystko. tego mi było trzeba.
mam nadzieję, że Wasze Święta były chociaż w połowie tak przyjemne jak moje.

Babcia Chmielka, Gośka, Drwal (Kierownik Imprezy) i Dula... to dla nich warto się starać, spędzać z nimi czas. z nimi chce się przeżywać wszystkie radości i smutki. nie chcę, żeby było im za mnie wstyd. tego bym nie zniosła. 
aż łza się w oku kręci. 
święta udane. było NAJ, NAJ, NAJ ! <3 

teraz słucham z Mamunią Radia Białystok. A tam Strachy na lachy "jedna taka szansa na 100". 

o Taaaatko !

dobra idę relaksować się z rodziną spędzać czas :))))
wsiego dobrego, do zobaczenia.

DZIĘKUJĘ ! :** 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jest tak pięknie, że...

aż mi się żyć chce. Co tam, Misie? U mnie pięknie, odpoczęłam ponad miesiąc od internetu, durnych telefonów i innych syfów chodzących na dwóch nogach. Odpoczywam w domu, na stadionie miejskim, oraz wielu innych pięknych DLA MNIE MIEJSCACH. Kocham siebie, RODZINĘ, RAFAŁA I WIELE INNYCH PRZYJAZNYCH mi osób. To tyle u mnie, jakby ktoś czegoś ode mnie potrzebował to barabanić na nowy nr kom lub pisać na fejsie. życzę Wam miłego dnia. mój jak zawsze będzie cudowny. :*** 

Cześć, ziomki. Wiecie, co?

Martwię się, co o niektórych z Was. Na pewno u Was wszystko DOBRZE, albo przynajmniej OK ? U mnie bajki, z głośników lecą Analogsi, czyli znak dla reszty domowników, że Muniek wrócił do domu. Siedzę właśnie z papierosem (Pall Mall double cklick, a co!) i delikatnie się nudzę. Miałam poczytać, ale wolę popisać. Tak jakoś wyszło... Jestem szczęśliwie zakochana. Kocham i jestem kochana... skąd to wiem? Takie rzeczy się po prostu czuje. Ponadto RODZINA jest ze mną i pójdzie za mną jak w dym. To chyba tyle. Wszystkich zawistnych i skurwionych pozdrawiam środkowym palcem.

Kochani żyję...

  I mam się wyjątkowo dobrze...siedzę w pokoju, popijam Krynkę. Póki co w ogóle nie spożywam alkoholu. Palę jak smok, ale to nic. Rodzinka cała, zrowa i szczęśliwa. Mam kotkę Bonnie. Kociącia Chuliganka jak ja :)  Ponadto mam przy sobie Miłość mojego życia przy boku. To ten jedyny. Tak serio, serio... Nie chcę się rozpisywać, bo sprzęty odmawiają mi posłuszeństwa... Dbajcie o siebie w czasach' w których przyszło nam żyć. Życzę Wam wszystkim wszystkiego naj... Z czasem będę pisać posty bardziej regularnie. Paa, buziaczki. Wasza Munioza.